Dwójmyślenie – technika motywacyjna w nauce języka angielskiego

Przeglądając różne blogi czy materiały z zakresu rozwoju osobistego, można natrafić często na koncepcję pozytywnego myślenia. Znajdziesz wraz z nią sporo informacji, że musisz wizualizować swoje cele i myśleć pozytywnie. To wszystko bardzo ładnie brzmi, ale z doświadczenia wiesz zapewne, że życie nie składa się tylko z przyjemnych chwil. „Myśl pozytywnie – że ci się uda!”, „Bądź dobrej myśli” – mówimy często do siebie. Równie często w wielu miejscach znajdziesz teksty typu: „Zwizualizuj swój cel”. Różne hasła motywacyjne często pojawiają się na fanpage’ach oraz na Instagramie.

Niestety, ale takie myślenie o… takim myśleniu może być szkodliwe. Badania pokazują wręcz, że tego typu pozytywne fantazje w rzeczywistości redukują szanse na osiągnięcie sukcesu! Zanim zaczniesz czytać ten wpis o sposobie na motywację w nauce języka angielskiego, przejdź do artykułu „Czy wizualizacja celu działa” – i wróć tutaj. Zaczynamy!

Dwójmyślenie jako realny sposób na dojście do płynności językowej

Gdy będziesz chciał motywować siebie, warto, byś poznał technikę dwójmyślenia opracowaną przez psycholożkę motywacji, dr Gabrielle Oettingen. Polega ona na wyobrażaniu sobie końcowego sukcesu, a w szczególności korzyści, jakie ten sukces nam przyniesie, w połączeniu z wyobrażaniem sobie tego, co może pójść po drodze nie tak. Fantazjujemy więc jednocześnie o tym, co złe, i o tym, co dobre. Inaczej niż normalnie – wtedy, gdy fantazjujemy o tym, jak będziemy płynnie mówić po angielsku i rozmawiać z kimś na konferencji za tydzień.

Ta strategia pokazuje, w jaki sposób realnie podejść do rzeczy, które chcesz wykonać. Realizując jakikolwiek cel (którym może być np. nauka mówienia po angielsku, swobodnie i płynnie), musisz się zmierzyć z tym, że pojawią się jakieś przeszkody. Może się okazać, że nie posiadasz pewnych umiejętności, które są konieczne, aby przejść do konkretnego etapu w Twojej drodze do celu. Albo, że Twoje kompetencje są jeszcze niewystarczające. Albo np., że nauka angielskiego w takim zakresie, by dojść do płynności językowej, w Twoim przypadku jest niepotrzebna. Niestety, takie rzeczy też się zdarzają i warto o nich pomyśleć zawczasu.

Sprawdzona metoda nauki języka – 4 pytania i odpowiedzi

Absolutnie nie zamierzam Cię zniechęcać czy demotywować – chodzi o to, żebyś spojrzał na to, co chcesz zrobić, realnie. Wiseman proponuje, żeby za każdym razem odpowiedzieć sobie na 4 bardzo ważne pytania:

  1. Jaki jest Twój cel?
  2. Jakie będą korzyści z jego osiągnięcia?
  3. Jakie przeszkody pojawią się na drodze?
  4. Jakie podejmiesz wtedy działanie?

Przeanalizujmy je na przykładzie:

Ad 1. Jaki jest Twój cel? Umiem mówić płynnie po angielsku pod koniec 2018 roku. Mam potwierdzony poziom C1 w mówieniu.

Ad 2. Jakie będą korzyści z jego osiągnięcia?

  • Zmienię pracę i będę zarabiał więcej o ok. 1500 zł netto miesięcznie.
  • Na wyjazdach służbowych będę spokojny i wyluzowany, ponieważ będę znał dobrze język angielski.
  • Na wyjazdach wakacyjnych dogadam się i nie będę musiał prosić nikogo o pomoc.
  • Pomogę swojemu dziecku przy lekcjach z języka angielskiego, nie będzie wtedy potrzebny korepetytor. Będę miał też z tego frajdę i będę dumny, że zrobię to ja.
  • Będę mógł pogłębiać wiedzę na temat swojej branży, czytając literaturę anglojęzyczną, ponieważ nie ma dużo wartościowych materiałów w języku polskim.

Ad 3. Jakie przeszkody pojawią się na drodze?

  • Stracę motywację, ponieważ będzie mi szło wolniej, niż myślałem.
  • Regularnie, zamykając dany miesiąc w pracy, będę miał problem z nauką języka – przez totalny brak czasu.
  • Znając życie, wyskoczy jakiś projekt w pracy i będę musiał zostać po godzinach, czasami nadrabiając w weekend. Będę wolał spędzić czas z rodziną, niż siedzieć przy nauce angielskiego.

Ad 4. Jakie podejmę wtedy działanie?

  • Wrócę do swojego spisu argumentów pt. „Dlaczego warto” i przypomnę sobie swoje korzyści. Powinno to pomóc w zmotywowaniu się do nauki języka. Sięgnę trochę dalej, by zobaczyć korzyści za 2 lata i za 4 lata. Warto przemęczyć się teraz na rzecz profitów w przyszłości. Później już będę uczył się znacznie mniej.
  • Poświęcę na naukę języka obcego 10 min więcej w ciągu dnia, zanim zacznie się gorący okres w pracy pod koniec miesiąca. Te 10 min jestem w stanie spokojnie znaleźć. Będę wtedy pewniejszy i nie będę miał wyrzutów sumienia.
  • Porozmawiam z rodziną, czy zechce w weekend pograć ze mną w jakieś gry w języku angielskim. Będę mógł się uczyć i jednocześnie spędzę czas z bliskimi. W sobotę rano, gdy żona z dzieckiem jeszcze śpią, wstanę o 30 min wcześniej. Spokojnie powinienem nadrobić ten czas. Zrezygnuję też z wyjść na miasto z kolegami w sobotę.

Praktyczne podejście do nauki języka obcego

Takie spojrzenie na praktyczną naukę języka angielskiego i swoje cele językowe sprawi, że podejdziesz do nich dużo bardziej odpowiedzialnie i będziesz przygotowany na różne – mniejsze lub większe – przeszkody, które mogą pojawić się po drodze.

Zwykle – gdy myślimy o swoich sukcesach w bardzo kolorowy sposób – to przy pierwszej napotkanej przeszkodzie tracimy zapał i demotywujemy się, bo uważamy, że takie trudności w ogóle nie powinny się pojawić! Tymczasem należy pamiętać, że przeszkody są czymś naturalnym, występują zawsze i wszędzie – także podczas uczenia się języków obcych.

Jeśli już dziś założysz, że pojawi się jakaś trudność, to: po pierwsze, nie będziesz zaskoczony, bo już wcześniej to przewidziałeś, a po drugie, będziesz wiedział, jak działać, ponieważ już wcześniej opracowałeś plan B. Rozpisanie tego zajmie Ci może 10 lub 15 min, ale naprawdę warto to zrobić, by zabezpieczyć się i nie stracić motywacji w obliczu pierwszej lepszej przeszkody. Zawsze warto mieć plan B.

Plan B a pewność siebie – co wpływa na Twój sukces językowy

Podobne plany awaryjne możesz wyznaczać w odniesieniu do sytuacji, w których musisz wygłosić przemówienie albo zrobić prezentację sprzedażową po angielsku. Służy to temu, by nie stracić zapału podczas dokonywania prezentacji, np., gdy zapomnisz kluczowego słowa po angielsku – będziesz wtedy wiedział, co konkretnie zrobić. Możesz mieć wcześniej rozpisany konspekt na kartce albo opisać słowo inaczej. Przećwiczenie tego nie powinno zająć wiele czasu.

Zapamiętaj, zawsze jest rozwiązanie i to każdej sytuacji – nawet tej, która wydaje się bez wyjścia. Będziesz czuł się pewniej, gdy taki awaryjny plan opracujesz wcześniej, ponieważ mentalnie przygotujesz się na coś, co może nie pójść. Zyskasz dzięki temu plan działania na każdą ewentualność.

Pewność siebie to tak naprawdę prawdopodobieństwo uzyskania jakiegoś wyniku. Jeśli jest wysokie, masz wysoką pewność siebie. Jeśli jest niskie, jesteś mniej pewny siebie. Jeśli rozpiszesz możliwe inne działania, prawdopodobieństwo uzyskania dobrego wyniku będzie wyższe. Po jakimś czasie taki sposób myślenia będzie przychodził łatwiej i szybciej. Twój umysł będzie bardziej elastyczny i przygotowany na wiele różnych sytuacji.

3 comments on “Dwójmyślenie – technika motywacyjna w nauce języka angielskiego

  1. Dawid on

    Ja właśnie mam duży problem z myśleniem w języku angielskim – zawsze przyrównuję do poprawności w języku polskim i często łapię się na tym, że dla obcokrajowca dana konstrukcja zdania może być niezrozumiała, ponadto brakuje mi jeszcze zasobu słownictwa, abym mógł swobodnie przenosić dosyć zaawansowany styl pisania w języku ojczystym na język angielski.

    Odpowiedz
    • Arkadiusz Włodarczyk on

      Dzięki Dawid za komentarz 😉
      Na blogu niedługo pojawi się artykuł odnośnie tego jak uczyć się efektywnie słów i fraz. Powinien pojawić się w niedziele. Jeśli chodzi o myślenie w języku angielskim, to trzeba je najpierw zrozumieć, czyli przetłumaczyć język angielski na polski (jeden do jednego, czyli dosłownie). Opisana metoda jest w książce „Jak szybko i łatwo nauczyc się języka” Birkenbihl Vera. Gdy czytasz, tłumaczysz na polski dosłownie, dekodując w ten sposób język, zrozumiesz ten język i będziesz wiedział jak obcokrajowcy myślą, ucząc się tym samym ‚ich’ myślenia. Słuchaj dużo (nawet tych samych materiałów) i czytaj ! Na jednym z warsztatów, na którym byłem, poliglota znający 14 języków powiedział: „jeśli słuchasz języka angielskiego codziennie, to pewnie robisz to za krótko. Zwiększ czas 3 krotnie. Wtedy zaczniesz więcej rozumieć i zobaczysz efekty w swoich wypowiedział” – dało mi do myślenia i zgadzam się z tym !

      Odpowiedz
      • Dawid on

        „Jeśli słuchasz języka angielskiego codziennie, to pewnie robisz to za krótko. Zwiększ czas 3 krotnie. Wtedy zaczniesz więcej rozumieć i zobaczysz efekty w swoich wypowiedział” – samo słuchanie niewiele daje, gdy nie jest się oswojonym z fonetyką w języku angielskim – mi często zdarzało się błędne słuchowe odkodowywanie pojedynczych słów, ponieważ na słuch brałem je za inne, dopiero gdy lepiej poznałem język, zacząłem rozumieć sens całych zdań i wtedy nierozpoznawanie pojedynczych słówek przestało być aż tak uciążliwe.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *